Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kontekst. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kontekst. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 stycznia 2012

Zakazane dowcipy


Żaba: Ooo "Zakazane piosenki"?  Obejrzyjmy coś innego.
Miś: No wiesz, to jedyna okazja, żeby zobaczyć Armię Czerwoną w Powstaniu Warszawskim.

w ten sposób kolejny raz tak się zachwycamy, zachwycamy, oglądamy, a ja nucę Warszawo ma, Warszawo ma... i myślę.


Zakazane piosenki, 1946.
Reżyseria: Leonard Buczkowski 
Asystent reżysera: Konstanty Gordon, Jerzy Kawalerowicz
Scenariusz: Ludwik Starski 
Scenopis: Jan Fethke, Ludwik Starski 
Zdjęcia: Adolf Forbert
Premiera filmu odbyła w kinie Palladium, przy okazji uroczystego otwarcia kina.

środa, 2 czerwca 2010

Adam Ważyk, Dyscyplina

Gwiazdy dyktują nam pojęcie ładu
kinematograf jest wzorem zwięzłości
przyszłość wytryska z miligrama radu

uczmy się z gwiazd
uczmy się z kina 
uczmy się z przyszłości

Znowu zmierzchając się i dniejąc znowu
do ciebie tęsknię przyszłości
Przemień moją mowę w złotą mowę bogów
w jeden film dziesiątki mych odruchów mglistych
sprzęgnij mi ramiona jak dwa wiersze w dystych


wtorek, 16 lutego 2010

1953 rok

"Film" 1953 nr 14:
Pracownicy Wytwórni Filmów Fabularnych postanowili uczcić pamięć Józefa Stalina wzmożonym wysiłkiem pracy. 579 osób podjęło szereg zobowiązań zespołowych i indywidualnych, jednorazowych i długofalowych. Szczególnie cenne są zobowiązania pracowników pionu produkcyjnego, dające wytwórni wiele oszczędności - jak np. zobowiązanie Cechu Budowlanego, które skracają czas budowy makiet i dekoracji do filmu "Piątka z ulicy Barskiej". [...] Zespoły realizatorskie i ekipy filmów kukiełkowych "Opowieść michałkowicka" i "Baśń o Janosiku" zobowiązały się współzawodniczyć w przekraczaniu norm w metrach użytkowych. W oddziale filmów rysunkowych w Bielsku-Białej na pierwszy plan wysuwa się zobowiązanie M. Poznańskiego i W. Szołtyska, którzy podjęli się z części przeznaczonych na złom zmontować i oddać do użytku projektor.

Bohdan Brzeziński, Udręki

(W niektórych małych miejscowościach
w salach kinowych brakuje miejsc do sie-
dzenia, publiczność ma przychodzić z włas-
nym krzesłem... - z prasy)

Mama niesie proste krzesło,
Tata niesie krzesło-antyk.
Dużo, dużo osób przeszło -
Wszystkie niosły takie fanty!

Płowowłosy Jaś - z zydelkiem,
Dziadziuś - fotel (ten spod ściany!)
A babunia, wraz z Kornelkiem
Niosą fotel też. Bujany.

- Dokąd? - spytał ktoś zdziwiony.
- My do kina, my do kina!
Film dla dziatwy dozwolony,
Punktualnie się zaczyna!

No i niosą. No i taszczą.
Sapią, jęczą, dyszą, mlaszczą.
Pomagają sobie zgodnie,
Aby usiąść móc wygodnie.

Bigosińscy z otomaną
Przeszkadzają odrobinę,
Więc ich nieco obrugano
Poszczególnie i rodzinę...

Dziadzia fotel niesłychanie
Jest wysoki, w samej rzeczy:
Nic nie dojrzysz na ekranie,
Widzisz tylko dziadka plecy...

Filmie Polski! W swoim planie
Zrób tę grzeczność niesłychaną
I - gdzie trzeba - niespodzianie
P o d s t a w  s t o ł k a  kinomanom!!!!
"Film" 1951 nr 13


środa, 10 lutego 2010

8 maja 1942 roku

Mary Berg, Dziennik z getta warszawskiego, Warszawa 1983r:
Niemcy zdecydowali się zrobić film o życiu w getcie. Dziś wcześnie rano ustawili wielką kamerę przed domem na Chłodnej 20 i robili zdjęcia ulicy. Później weszli do jednego z najelegantszych mieszkań i kazali nakryć stół w salonie. Z najbliższej restauracji zarekwirowali najokazalsze półmiski z mięsem, ciastkami i owocami - najprawdopodobniej jedynymi owocami, jakie można dostać w getcie. Łapali najlepiej ubranych przechodniów - mężczyzn i kobiety - kazali im usiąść przy stole, jeść, pić i rozmawiać, po czym zaczęli kręcić swój niezwykły film.

wtorek, 9 lutego 2010

Antoni Słonimski, Dokument epoki

W puszce z ołowiu zostaną konserwy.
Śliska błona filmowa. Dziennik Dziennik Paramountu.
Skok z piętnastego piętra. Nowy tank. Manewry.
Prawdziwy trup Chińczyka z mandżurskiego frontu.
Hopsa. Hockey na lodzie Berlin - Manitoba;
Druciana maska bramkarza base-ballu.
Pogrzeb królowej Pipy i dworska żałoba.
"Romani" - ryczy tłusty facet z Capitolu.
Girlsy z białym niedźwiedziem tańczą na Alasce.
Mister Dupson przeskoczył przez pięć beczek z winem.
Cała rodzina, nawet niania w masce.
Trzyletni chłopczyk - a już z karabinem.
Nowy pancernik wypływa ze skoczni.
Zboże się pali, kawa w morze leci.
W przyszłości, gdy się taki obraz uwidoczni,
Bardzo proszę pamiętać, że jak byłem przeciw.

1933


Maria Jasnorzewska -Pawlikowska, ***

W "Aubert-Palace", w "Gaumont",
w "Paramount", w "Cameo"
pary wciąż się całują.
Któż to mógł przewidzieć?
Muzyka dyryguje. Ja jedna, o wstydzie,
samotnym mym profilem świecę jak kamerą.

Paryż, 1929

Maria Jasnorzewska -Pawlikowska, Valentino tango

to twoje oczy duszne z senną powieką
to twój gest wdzięk zwierzęcy nerw twarz blada
valentino! valentino! tyś niedaleko
skoro cień twój ruchliwy na ekran pada

tańczysz jak dawniej smukły gorący niemy
jak dawniej patrzysz w oczy swej partnerce
chociaż twoje świetliste filmowe serce
wie już dzisiaj to wszystko czego nie wiemy

Dansing, 1927

Antoni Słonimski, Głos Glorii Swanson



Widzę twe oczy wielkie, bliskie,
Jakich na świecie drugich nie ma,
Ale się patrzysz na mnie niema,
Podając usta zimne, śliskie.

Lecz gdy zaśpiewa i zadźwięczy
Ocean radio-fali transem,
Słyszę Twój głos, o Glorio Swanson,
Jak metalicznie, głucho jęczy.

Wśród saksofonów, fletów łkań,
Płacze Don Juan de Tenorio,
I diamentową Twoją krtań
Śpiew dusi, Glorio!

I krzyczą usta pełne skargi,
Szumią muśliny Twoich szat,
Pękają z hukiem twarde wargi,
Jak mięsożerny kwiat.

Ponad Florydą, słyszę jak płynie
Skrzydlaty wóz!
Spotkamy się w zmierzchu godzinie
Nad Vera-Cruz.

Wysoko w niebie załkają po cichu
Jazz-flety i saksofony.
Ostatni promień słońca na równiku
Jest, jak Twoje oczy, zielony.

Z dalekiej podróży, 1926.

Julian Tuwim, Wtedy

Wtedy,
Kiedy kino nazywało się jeszcze "bioskop"
Albo "iluzjon",
Kiedy nosiłem czapkę uczniowską,
Wszystko było doprawdy iluzją,
Marzeniem i beztroską.

Nie znałem wtedy "Cunardów" i "White Starów",
Miałem w Łodzi kamienicę zaklętą,
Tam nie trzeba było mieć dolarów,
Bo każde piętro
Było pokładem okrętu.

Kiedy pisałem jeszcze: "Kwiatów kielichy"
I "róż kobierce",
A rymowałem:
- Cichy
- Serce,
Miałem doprawdy ciche serce.

Wtedy,

Kiedy kino nazywało się jeszcze "bioskop",
Kiedy na schodach były dziwy,
Kiedy wszystko było budzącą się piosnką,
Byłem jeszcze szczęśliwszy.
dziś jestem tylko szczęśliwy.

Słowa we krwi, 1925

Maria Jasnorzewska -Pawlikowska, Film amerykański

Grają skrzypce, a w skrzypcowy amarant
wjeżdża cowboy, wspaniały bandyta.
Mustang rzuca się pod nim jak baran,
łącząc w skoku wszystkie cztery kopyta.
On się śmieje biało spod sombrera
i z wierzchowcem tańczy jak lajkonik!
Dziś się żyje - jutro się umiera,
ale żyje się: siłą stu koni!
Widma zwierząt! Widma ludzi Młodych,
w krajobrazach czarno-białych i sinych!
Migające zadzierzyste pagody,
słodkie Indie, nie zaznane Chiny!
Skrzypce nagle pośród nut tysięcy
odnalazły prawdę śpiącą wśród łez:
"Nerwy twoje, krew twoja mogły więcej,
qu'as-tu fait, qu'as-tu fait de ta jeunesse?"
Coś się w duszy śmieje, a coś płacze
i tak mówi patrząc tęsknie z ukrycia:
"drugi raz - od początku inaczej -
może uda się piękny film życia..."


Różowa magia, 1924

Tytus Czyżewski, Sensacja w kinie

Kino Palace: mord w Bombaju
aju aju aju aju
morze auto cztery drzewa
ktoś na portiera się gniewa
Ola Fons na nerwach gra mi
Jak tu strasznie czuć śledziami
Pchła ugryzła Helę w łydkę
Jakie on ma zęby brzydkie
Ktoś nade mną stanął stoi
Czy Pan Boga się nie boi
Na miły Bóg niech pan siada
Mia May z okna wypada
Ona pewnie się zabije
już nie żyje już nie żyje
czterej niosą ją lokaje
nic jej nie jest, wstaje wstaje
żyje żyje żyje żyje
co za sensacyjne chryje
Pauza pauza niosą ciasta
Niech pan zbytnio się nie szasta
Panie niech mnie pan nie gniecie
Bo jeszcze światło się świeci
Dramat tajemnice kryje
Czy on umrze czy ożyje
W loży śmieje się Ko-ko-ta
Film kurz nerwy trochę błota.


Noc-Dzień, 1922

Stanisław Młodożeniec, Kino


Pathé frères wszystko widzą i wszystko słyszą - 
dla nich świat ten jest ruchomą kliszą - 
i śpiewającą kliszą -
więc zjednoczonych przegląd wojsk -
raz - dwa - raz - dwa
hurrra
i żona wilsona w narodowej halce
hurra - hurra - - 
i paderewskiego palce - 
i saint-bernardski pies - 
wszystko jest.

Pathé frères podpatrzą przez dziurkę od klucza
jak się całuje gdzieś albański książę - 
dziewczyny - dziewczyny
i jak mia may swe podwiązki wiąże -
chłopaki - chłopaki -
Pathé frères miłości uczą...
Uciecha łobuzom i gapiom
Pathé frères powtórzą -
jak kicha caruso
i kaszle szalapin
pokażą -
jak robi się motyl i szwajcarski ser
Pathé frères - Pathé frères -
guślarze i wspaniali cudotwórcy
przez nich pontyfikalną odprawi papież mszę
nawet w koziej wólce
a nagus-negesti pokaże niepokazywane
i będzie podziwiany
wszędzie - 
i w budapeszcie

Pathé frères wszystko widzą
Pathé frères wszystko słyszą
nieprawda - nieprawda
nie widzą nic
nie słyszą nic
czy płacąc pieniądz i o miejsce się pieniąc
widzieliście kiedy tam mej cudowność twarzy
albo słyszeli mój śmiejący się śmiech
powiedzcie-powiedzcie
NIE?!!
-----------------------------------------------
Pathé frères - to zwyczajni tani reklamiarze.

Nuż w bżuhu. 2 jednodniuwka futurystuw
listopad 1921.

1921 rok

Kornel Makuszyński, O filmie, "Świat" nr 23:
Był czas, że teatr przeląkł się kinematografu. Dostojny starzec przeląkł się elektrycznego szaleńca idącego jak burza. Lęk jednak był przedwczesny, teatr poszedł swoją drogą, maszyna kinematograficzna - swoją. [...] Szybko orientujący się kinematograf, zapomniawszy już dawno o próbie walki z teatrem, przeniósł się na obszar ziemi, powietrza, morza, gdzie może operować cudami techniki; ogromem, niekosztownym przepychem natury, zręczną niemożliwością, wreszcie tłumem. [...] Teatr to stateczna żona, mająca świetne zasady, kinematograf - honny soit qui mal y pense - to kochanka. Każdy się w niej trochę kocha, nikt nie chce się do tego przyznać.

Bruno Jasieński, Przyjechali - kinematograf



Piegowata służąca w białej bluzce w groszki. 
Ktoś wysmukły, z rajerem.
-Przyjedziesz?... - "nie mogę"
Hooop!!
Samochody. Platformy. Dorożki. 
Kinematograf szprych
Z kół łomotem gruchotał po wyschłym asfalcie.
- Poczekaj...-"nie, nie, nie proś, bo mogłabym ulec..."


Dzyn! Dzyn!!
Tramwaj czerwony wytoczył się z alej.
Jeden. Dwa.
Minęły się w przelocie, dystansując drogę.
Złowieszczy śpiew szlifowanych szyn...
Mały człowiek w burym palcie...
Trrrrrrrach!!!!
Stoppp!!
Hamulec!
Aaaaaaaaaa!!
Przejechali! Przejechali!


But w butonierce, 1920.

1919

Stanisław Ignacy Witkiewicz, Upadek sztuki, w: Nowe formy w malarstwie i wynikające stąd nieporozumienia:
Teatr dzisiejszy nie może zadowolić przeciętnego widza; wszystkie odrodzeniowe specjały są dla wymierającej rasy teatralnych smakoszów, a większą część publiczności zabiera mu z jednaj strony kabaret, a z drugiej kinematograf. [...] Kinematograf może wszystko, cokolwiek dusza zapragnie i czyż za cenę tak szalonej akcji i wściekłych obrazów nie warto oddać i tak już niepotrzebnej nikomu gadaniny na scenie: czyż warto się trudzić, produkując rzecz tak piekielnie nudną jak sceniczna naprawdę sztuka teatralna, wobec tak groźnego rywala, jakim jest wszechwładne >>kino<

1913

Karol Irzykowski, Śmierć kinematografu. "Świat" nr 21.:
Z pewnością kino nie jest sztuką czystą, zdecydowaną, taką jak na przykład malarstwo. [...] Moment sztuki tkwi w ułożeniu, wyreżyserowaniu i oczywiście zgraniu kinegramów, ale może tkwić także w tym, że zdarzenia, wzięte wprost, na surowo ze świata rzeczywistości, mogą sprawiać wrażenie piękna, jak góry lub morze [...] Jak malarstwo i architektura są sztukami spokoju, tak owa domniemana "właściwa" sztuka kinematograficzna, której słabym zastępcą jest dzisiejsze kino, jest sztuką ruchu.

1911

Zdzisław Dębicki, O ekranizacji Dziejów grzechu w: Literatura w kinematografie. "Kurier Warszawski" 1911, nr 236:
Kinematograf nie odda ani pięknego języka i stylu, ani głębokich uwag autora, ani istoty tego zagadnienia moralnego, które jest osią utworu. Uwypuklił natomiast silnie to, co jest w Dziejach grzechu największą i najbardziej rażącą sensacją, co da widzowi pokarm ostry, ten właśnie, jakiego najbardziej pożąda znieprawiona publiczność dzisiejsza. I publiczność ta pójdzie do kinematografu na Dzieje grzechu nie dlatego, aby zastanowić się nad literacką wartością utworu, lecz - aby zobaczyć Ewę Pobratyńską, żywą , ruszającą się, atakowaną przez Niepołomskiego i Pochronia, powoli staczającą się w otchłań upodleń.

1910

Zygmunt Wasilewski, Opowieść i poezja, rzecz o granicach między wrażliwością estetyczną a ciekawością:
Nic tak dobrze nie wyjaśnia natury powieści sensacyjnej, jak kinematograf. Jest ona kinematograficznym opowiadaniem zdarzeń. Dobry w pojęciu ludowym kinematograf stara się w szybkim przedstawieniu unaocznić rzeczy niesłychane i niewidzialne. Jak się to robi, to wszystko jedno, byle ciekawość była podrażniona do rozkosznego stanu podniecenia. [...] Nie artystyczność obrazu, lecz żywy fakt jest tutaj podstawą zainteresowania. Obraz ten urwany w miejscu mniej ciekawym, przerzuca się na epizod sensacyjniejszy, byle tylko prędko, byle jak najwięcej było niemożliwości: bo możliwości widzowie znają. [...] Nawet gdy dojrzeją potrzeby estetyczne mas, rozrywka kinematograficzna będzie niezbędna. Nie należy się tym gorszyć. Każdy zresztą człowiek oświecony ma w sobie tyle pierwotności, że z chęcią przypatruje się kinematografowi i czyta powieść sensacyjną. Czyni to nieraz z przesytu prawdy życiowej czy artystycznej.

1908

W. Demil, Za kulisami kinematografu, "Świat" 1908, nr 35:
W samej Warszawie istnieją dziś dwadzieścia dwa zakłady, gdzie się pokazuje ludziom "żywe fotografie". [...] Jeśli pójdzie tak dalej, w tym tempie [...] zginie w końcu instytucja teatru. To powodzenie "żywa fotografia" zawdzięcza nie tylko zasadniczemu wynalazkowi, ale i nieumęczonej energii z jaką jest on stale rozwijany i ulepszany. W istocie od prostego naśladownictwa natury, czym żywa fotografia była przed dziesięciu laty, jesteśmy już bardzo, bardzo daleko. Powstały całe sztuki komiczne i dramatyczne, feerie i przeglądy, niemal nowy rodzaj teatralnej (jeżeli nie dramatycznej) twórczości.